Nie ma mocnych na CISCO…

Parę miesięcy temu (czy już nawet rok), gdy uczęszczałem na Cisco CCNA instruktor przekonywał, że sprzęt Cisco jest bardzo odporny, wręcz niezniszczalny. Podchodziłem bardzo sceptycznie do tych rewelacji, mając na uwadze niejedną markę, której produkty psuły się wcześniej czy później, a potem trafiały do mnie na serwis. Ostatnio jednak, na serwis trafił  Cisco Content Engine 590. Był sprawny, jednak wymagał konserwacji, oraz przywrócenia ustawień fabrycznych. Sprawa prosta, 10 min pracy... tak mi się tylko wydawało. Rozpocząłem od wymontowania dysku twardego. Jakie było moje zdziwienie, gdy w trakcie wyciągania dysku z urządzenia zaczął wysypywać się biały proszek (wąglik 😉 ). Po otworzeniu obudowy okazało się, że ilość kurzu zgromadzonego wewnątrz zmieniła całkowicie kolor podzespołów. Konieczne było rozłożenie na części pierwsze i przeczyszczenie wszystkiego alkoholem izopropylowym. Najdziwniejsze, że urządzenie działa bez większych problemów - wentylatory naoliwione, nie były jeszcze wytarte na tyle by wymagać wymiany. Hasło zdjąłem bezproblemowo, a urządzenie działało przez ok 4 godziny, po czym zostało skierowane na punkt odbioru - będę tęsknił ;). Dołączam zdjęcie przed i po.